piątek, 4 lipca 2014

Wykład na temat japońskiej literatury

Wszyscy zainteresowani japonska współczesna literatura kobieca maja możliwość wysłuchać wykładu w centrum Warszawy.

W wykładzie skupie sie na takich pisarkach znanych także u nas poprzez przekłady jak: Kawakami Hiromi, Ogawa Yoko, Yoshimoto Banana i innych.

Temat: „Współczesne japońskie pisarki i ich utwory”
Termin: 12 lipca 2014 r. (sobota), godz. 13:00-15:00
Miejsce: ul. Widok 5/7/9
Zapraszam! Więcej na stronie szkoły organizatora pod tym adresem:

wtorek, 28 sierpnia 2012

Hiromi Kawakami, nowa powieść i Wielkie Trzęsienie Ziemi w Tohoku


Dłuższy czas temu znalazłam w gazecie Mainichi krótki esej autorstwa Hiromi Kawakami na temat kończenia przez nią powieści fantastycznej pt. Nanayo monogatari („Opowieść Siedmiu Nocy”) i doświadczenia Wielkiego Trzęsienia Tohoku z 11 marca 2011 roku (minął już ponad rok, ale wydarzenie pozostaje na długo w pamięci). Postanowiłam go  przetłumaczyć (choć niedoskonale) i udostępnić. 




Oto on:


„Przez ten czas (kiedy publikowała kolejne odcinki swej powieści w gazecie) najbardziej martwiłam się o to, żeby nic nie opóźniło pisania. Modliłam się, abym nie zachorowała i nie miała wypadku. Wyobrażałam sobie, że gdybym miała opóźnienie, to tylko z powodów osobistych.


11 marca zaczęłam pisać ostatnią część siódmego rozdziału. Kiedy mając zastój, kręciłam się na krześle, ono zaczęło kiwać się coraz bardziej. Skądś dało się słyszeć dźwięki tukotania. Nie miałam zamiaru się aż tak mocno kręcić. Kiedy przechyliłam głowę w niedowierzaniu, przyszedł duży wstrząs. Gdy wybiegłam z pokoju i otworzyłam drzwi na dwór, przed moimi oczami chwiały się słupy elektroniczne.


Tsunami. Elektrownia jądrowa. Wiele cierpiących rodaków. Zmarli. Ja - która nie mogłam nic zrobić, tylko patrzeć z założonymi rękami. Opóźnienie – to nie takie proste. Nie miałam już ochoty pisać wcale. Komu potrzebna taka powieść. Nic nie mogłam zrobić. Myślałam tylko, by być bezpieczna tam gdzie jestem.


Ta pocztówka przyszła do mnie 16 marca. „Ojciec zaginął przez tsunami. Nie mogę patrzeć na telewizję, ani czytać gazet, bo jest to dla mnie zbyt smutne. Teraz czytam tylko ciągle powieść w odcinkach, którą zaczęłam. To dlatego, żeby poczuć, iż codzienność wciąż istnieje na tym świecie.” Taka była jej treść. Aż przeszedł mnie dreszcz na myśl, która mnie naszła. Tę osobę, od której dostałam pocztówkę wspierała nie moja siła, ale siła słów. Siła opowieści. Poczułam, że mogę sobie pozwolić na pisanie.


Pierwszy raz pisałam powieść płacząc. Oczywiście nie z powodu słów, które zapisywałam. To dlatego, że po raz pierwszy od trzęsienia ziemi poczułam, że to cud, iż myślę, że to normalne - moje palce naciskają na klawisze i znów po trochu nowe słowa pojawiają się na ekranie.

Nanayo Monogatari to powieść o dwojgu małych dzieci. Po 11 marca pomyślałam, że bardziej od tych dwojga małych, ja, pisząca jestem o wiele mniejszym stworzeniem. Bardzo dziękuję, że zechcieliście ją przeczytać.”


Nanayo monogatari to pierwsza powieść fantastyczna Hiromi Kawakami. Ukazała się w dwóch tomach w odcinkach na łamach gazety Asahi. To powieść o dojrzewaniu, gdzie główną bohaterką jest dziewczynka, która uczęszcza do 4 klasy szkoły podstawowej. Mimo tego powieść przemawia to czytelników w różnym wieku.


„Od zawsze chciałam napisać powieść fantastyczną. Ale kiedy debiutowałam, nie miałam sił by pisać długo. Aż w końcu mi się udało.” – wyznaje autorka.

 Sayo, dziewczynka która lubi czytać natrafia w bibliotece na dziwną książkę pt. Nanayo monogatari. Choć czyta ją wielokrotnie nie może zapamiętać jej treści. Pewnego dnia, razem z  rówieśnikiem imieniem Honoda wkraczają w dziwny nieznany świat. To świat Nanayo monogatari

Pisarka, gdy była w 3 klasie szkoły podstawowej przebywała pewien czas w szpitalu z powodu choroby. Wówczas mama czytała jej literaturę dla dzieci i wtedy otworzył jej się świat książek. Przyznaje, że nawet jako dorosła często do nich wraca. Uważa, że otworzyły jej oczy na wiele rzeczy dopiero teraz.


Trzęsienie, potem tsunami i zagrożenie atomowe z 11 marca było dramatycznym przeżyciem dla wielu Japończyków i obcokrajowców, w tym dla mnie. Pewnie wielu z uwagą śledzi jak zmieniła się literatura po tej tragedii i jaki zostawi w niej ślad…

wtorek, 24 lipca 2012

Twórczość Yōko Ogawy



Obok Natsuo Kirino (ur. 1951) i Kawakami Hiromi (ur. 1958 r.) Yōko Ogawa (小川 洋子, ur. 1962 r.) to obecnie jedna z popularniejszych współczesnych pisarek japońskich znanych w Polsce. Choć wydane na naszym rynku „Miłość na marginesie” (2011) oraz „Muzeum ciszy” (2012) nie są najpoczytniejszymi jej dziełami, to z pewnością wprowadzają czytelnika w szczególnego rodzaju światy właściwe tylko dla tej pisarki.



Za granicą  i w samej Japonii rekordy bije (sfilmowane zresztą) Hakase no aishita sushiki (Ulubione formuły matematyczne profesora, 2004). Powieść o przyjaźni gosposi i jej syna z profesorem chorym na chroniczne zaniki pamięci (pamięć jego trwa tylko ok. 80 min.). Ciekawa jest także Hoteru Airisu (Hotel Irys, 1996) – pozycja przesycona subtelną erotyką. Szeroko znane jest Ninshin karendaa (Kalendaż ciąży, 1990) zgarniający Nagrodę Akutagawy (krótkie, choć zapadające w pamięć opowiadanie o ciąży z punktu widzenia siostry ciężarnej). Ta ostatnia pozycja razem z innym opowiadaniem The cafeteria in the evening and a pool in the rain (Kawiarnia wieczorem i basen w deszczu, 2012) jest dostępne na stronach The New Yorker’a.

Najbardziej lubią ją Francuzi, aż 16 jej dzieł jej przetłumaczone na francuski. Lubią ją też Grecy, ale dla porównania po grecku jest tych dzieł wydanych tylko dwa: Hoteru Airisu oraz Kusuriyubi no hyōhon (Próbka palca serdecznego, 1994).

Po lekturze tych powieści nasuwa mi się kilka myśli. Między innymi taka, że prawdopodobnie Ogawa znajdzie i znajduje popularność wśród maniakalnych czytelników – sama niejednokrotnie wraca do tych samych elementów (głównie ludzkiego ciała – uszu, palców.. ). Można ją posądzić niemal o obsesje. Często porusza też ulubiony przez siebie motyw pisania – stenografa na maszynie („Muzeum ciszy”), niemego chłopaka w notatniku (Hoteru Airisu).

Co więcej, lubi podkreślać brzydotę (np. zachowanie się staruchy w „Muzeum…”), w tym brzydotę ludzkiego ciała (pomarszczone i stare ciało tłumacza w „Hotelu Irys”). Nieobce jej pisarstwu są takie „odstraszające” fragmenty jak: „zamieszałem lód palcem, lepkim od ślimaczego śluzu” czy „turlając palcami ciała martwych  ślimaków, ogrodnik ze smakiem wypił łyk whiskey”. I tu zauważyć można fascynację pisarki światem przyrody (ale nie tylko; jest też fascynacja matematyką i innymi naukami ścisłymi).

Bohaterowie są głównie bezimienni, choć przypisany jest im konkretny zawód: muzealnik, stenograf czy tłumacz. To osoby samotne instynktownie szukające więzów z innymi ludźmi Dziwi ich postępowanie w toku powieści, bowiem kiedy znajdują się w niebezpieczeństwie (tu najczęściej podejrzenie o morderstwo), nie uciekają, ale biernie poddają się i zostają w danym, wybranym przez siebie miejscu.

W jej powieściach charakterystycznymi figurami są młode dziewczyny, takie jak 17-letnia Mari (w „Hotelu ..”), czy dziewczynka (w „Muzeum..”), którym odebrane jest prawo edukacji (przez co nie mają kontaktu z rówieśnikami). Pod surowym okiem swych opiekunek wykonują sumiennie swą pracę (która w prozie Ogawy zajmuje jakby naczelne miejsce).

Pisarstwo Yōko Ogawy przesycone jest spokojem oraz powoli posuwającą się akcją, w której jednak nie brakuje napięcia, a chwilami nawet grozy. Nieodłącznym elementem jest cisza (i to nie tylko w „Miłości na marginesie”), a jej bohaterowie lubią sobie czasami pomilczeć. Więcej na temat tej pisarki mam nadzieję napisać w kolejnym numerze Archipelagu.



sobota, 23 czerwca 2012

JLPP

JLPP (The Japanese Literature Publishing Project) – projekt, który dzięki dofinansowaniu przez rząd japoński (za pośrednictwem tłumaczy) wydawał dzieła nowoczesnej literatury japońskiej został zamknięty decyzją japońskiego Ministerstwa Kultury. Wiadomośc ta podana została przez japońską prasę i serwis Junbungaku, z którego się o tym dowiedziałam.

Rząd nie chce więcej dawac pieniędzy na ten projekt, ponieważ uważa, iż reprezentatywne powieści Japonii mogą być tłumaczone i rozpowszechniane równie dobrze przez sektor prywatny.

Szczerze mówiąc, przeglądając pozycje JLPP nieraz dziwiłam się ich wyborowi. Niemniej jednak dzięki nim angielscy czytelnicy (i nie tylko) mogli zaznajomic się np. z Hiromi Kawakami i jej Manazuru, ja sama recenzowałam ich pozycje: Mitsuyo Kakuta Woman On the Other Shore, Mieko Kanai The Word Book, Nagai Kafu Rivarly: A Geisha’s Tale, Tetsuo Miura Shame In the Blood. Na mojej półce czeka też Fumiko Hayashi i jej Floating Clouds. Szkoda, że zniknie instytucja, która „promowała świadomośc i popularyzowała nowoczesną literaturę japońską w świecie” od 2002 roku.

piątek, 15 czerwca 2012

Elif Safak - pisarka i matka

I think writing fiction is a lifetime passion. It is more than a profession. Yoı can write day and night. There is an element of insanity in it, too, in the sense that you sometimes write despite yourself. It is not a rational, logical, calculated path.


Elif Safak[1] (ur. 1971) – turecka pisarka, „kobieta, która kocha świat wyobraźni bardziej od rzeczywistego” i „jest szczęśliwa i spełniona tylko wtedy, gdy pisze powieśc”. Jej autobiograficzna powieśc Czarne mleko (2011) zdziwiła mnie szczerością ale też prawdziwością opisu przeżyc autorki, która dojrzewała do tego, by zostac matką. Macierzyństwo, a dokładniej instynkt, czekał ukryty w podświadomości pisarki aż do momentu (dla niej to wiek 35 lat), kiedy musiała zdecydowac – mieć dziecko czy nie mieć. 



Safak przeplata rozdziały w swej książce – raz pisze o sobie (a dokładniej o różnych głosach w swojej głowie, często sprzecznych, które u niej przybierają postacie calineczek), a w co drugim mniej więcej rozdziale opisuje historie życia znanych pisarek, często wojujących feministek. Kobiety te w większości się rozwodzą, porzucają swe dzieci czy popełniają samobójstwa (jak np. Sylvia Plath). Łączy je więc to, że na ogół są nieszczęśliwe, między innymi dlatego, że rywalizują o sławę ze swymi mężami (Zelda Fitzgerald) albo przez to, że są przez nich tłamszone (nie mogą rozwinąc swych pisarskich umiejętności samodzielnie jak Zofia, żona Tołstoja). 

Odnosi się także do literaturzy japońskiej. Wspomina o znanej japońskiej pisarce Yūko Tsushimie (ur. 1947) i przywołuje  jej dzieło pt. Choji, 1983 czyli Dziecko szczęścia. „Chociaż nie uważała się za pisarkę feministkę, w swoich dziełach krytycznie potraktowała tematy płci i seksualności” - pisze. A także Toshiko Tamurę (1884—1945) – „jedną z pierwszych w kraju najbardziej otwartych pisarek”.

Safak mówi o przemożnej pasji pisania. A nawet przymusie. Historie, które wymyśla od dzieciństwa (oraz ich przekazywanie) jest jej niezbędne do życia jak powietrze. Z charakteru jest dośc męska (ale uważnie tu trzeba z przymiotami: męskie, żeńskie). Nie dba o urodę (co sama zauważyła), a bardziej o intelekt, jest aktywna, nie lubi mieszkac w jednym miejscu; spędza dużo czasu w bibliotekach. Takiej aktywnej zawodowo kobiecie nie łatwo jest pogodzic się z rolą żony, gospodyni oraz matki (i siedzeniem w jednym miejscu). Stąd zapewne depresja poporodowa, którą wnikliwie analizuje. 

Co ważne jednak, autorka kładzie nacisk na równowagę w zarówno byciu dobrą pisarką jak i dobrą matką. Łączy te dwa priorytety i chyba jej się to udaje, bowiem wydała niedawno kolejną bestsellerową powieśc (wydanie polskie, Czterdzieści zasad miłości, 2012).



[1] Dotąd wydane po polsku są: Pchli pałac, 2009; Bękart ze Stambułu, 2010, Lustra miasta, 2011 nakładem Wydawnictwa Literackiego.

czwartek, 24 maja 2012

Archipelag nr 8

 Wiosenny magazyn Archipelag w 8-ej odsłonie! Cierpliwośc została wynagrodzona i już można zanurzyc się w pasjonującej lekturze. A pośród wielu ciekawych propozycji coś z Dalekiego Wschodu: "O literaturze koreańskiej rozmawiamy z Marzeną Stefańską-Adams, założycielką wydawnictwa Kwiaty Orientu; dodatkowo prezentujemy selekcję najciekawszych książek koreańskich, jakie ukazały się dotychczas na polskim rynku." Pojawia się rozmowa z Xinran, chińską pisarką, "której nieobojętny jest los kobiet Państwa Środka". A także coś o reprezentancie Japonii: "Z Harukim Murakamim podróżujemy do Grecji i tropimy greckie wpływy w jego twórczości" mojego autorstwa.